Zamiast obecności na Walnym

Czytam książkę „Zarządzanie organizacjami pozarządowymi” wydaną przez UJ. Myślę, że jej treść może Was zainteresować w kontekście zmian w Stowarzyszeniu Wikimedia Polska, o których będziecie rozmawiali na jutrzejszym walnym zebraniu. Niestety, z powodu śmierci krewnego nie mogę jechać do Wrocławia. Stąd ten post.

Od kilku lat spędzam dużo czasu nad strategią całego ruchu Wikimedia. Dzięki temu mam szeroką perspektywę na polskie podwórko. Przy okazji, metodą małych kroczków, zacząłem przeznaczać czas na sprawy związane z zarządzaniem naszym Stowarzyszeniem. Oczywiście nie jako członek zarządu. Moja rola jest wygodniejsza: działam jako wolontariusz z 6-letnim doświadczeniem w komisji Wikigrantów, pomocny prawnik, delegat do KOED-u… Postanowiłem, że jako zwykły wolontariusz podzielę się wiedzą z innymi zwykłymi wolontariuszami.

Funkcje Stowarzyszenia

Według tego, co przeczytałem, wyróżnia się klasycznie 3 funkcje organizacji pozarządowych:

  1. samopomocową – polega na rozwiązywaniu problemów członków grupy, na umożliwianiu spędzania czasu osobom o podobnych zainteresowaniach i dzielenia się pasjami czy opiniami. Wydaje mi się, że jest to pierwotna i główna funkcja Stowarzyszenia. Temu służą zloty, Wikigranty, a częściowo także fakt, że mamy rzecznika prasowego,
  2. usługową – polega na świadczeniu usług publicznych. Wikimedia zawsze działały w dziedzinie edukacji, na rzecz powszechnego dostępu do wiedzy. Ale od kiedy samo Stowarzyszenie zaczęło pełnić funkcję usługową? Myślę, że od wtedy, kiedy zaczęło współpracować z innymi instytucjami. Chodzi szczególnie o GLAM (galerie, biblioteki, archiwa, muzea) oraz PSiA (projekty szkolne i akademickie),
  3. rzecznikowską – polega na wywieraniu wpływu na debatę publiczną w celu zmiany prawa lub postaw społecznych. Ta funkcja może zawsze była, a obecnie na pewno jest, najsłabsza. Chyba dlatego, że w praktyce jest oddalona od funkcji samopomocowej. Poza tym członkami Stowarzyszenia są edytorzy, a tak się składa, że pokolenia edytorów się zmieniają i społeczność traci charakter grupy ideologicznie zapalonych prawnoautorskich aktywistów. Rzadko rozmawiamy o Stallmanie, prawda?

Poza tym wyróżnia się funkcje „uświadomione” (intencjonalne, deklarowane) oraz „nieuświadomione” (postrzegane z zewnątrz, niekoniecznie znane członkom organizacji).

Czy Stowarzyszenie potrzebuje pracowników?

„Po co Stowarzyszeniu pracownicy? Kiedyś ich nie było i było w porządku” – takie pytania padają raz na jakiś czas. Wcale się temu nie dziwię. Takie sprawy należy jasno artykułować. Moja odpowiedź brzmi: tak, potrzebuje i to różnych. Poniżej wymieniam powody sensu zatrudniania.

Stowarzyszenie nie jest wyłącznie organizacją samopomocową

To, że Stowarzyszenie pełni funkcję samopomocową, jest oczywista dla edytorów. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę, że istnieje pisanie artykułów na zaliczenie, że Wikipedia ma większą oglądalność niż strony internetowe muzeów, że poważne organizacje i instytucje zgłaszają same chęć współpracy – staje się jasne, że Stowarzyszenie nie działa wyłącznie dla edytorów. Służy też czytelnikom i interesowi społecznemu. Chodzi m.in. o ochronę dziedzictwa kulturowego (GLAM), polską oświatę i naukę (PSiA) czy rzecznictwo w sprawach prawnych (np. ACTA2). W grę wchodzą „nieuświadomione” funkcje Wikimedia Polska.

Stowarzyszenie nie jest małą organizacją

Wyróżnia się organizacje małe (lokalne, niektóre hobbystyczne), średnie (ogólnokrajowe) i duże (międzynarodowe). Wikimedia Polska nie jest małe i hobbystyczne, jak się może wydawać. Jest średnie i jest OPP. I ma silną markę.

Stowarzyszenie ma własne potrzeby

Minimum to obsługa biura, księgowość, czasem prawnik. Zadania wynikające z większych ambicji to np. organizowanie spotkań (zarządu i pracownic, konferencji itd.), pisanie sprawozdań i wniosków grantowych, rozliczanie (choćby dla własnej wiadomości) wykonanych zadań, kierowanie całością działań operacyjnych (takich na co dzień).

Stowarzyszenie robi dużo, a może jeszcze więcej

Stowarzyszenie jest stabilne finansowo, ma dużo pieniędzy i może mieć więcej. Prawie żaden afiliant Wikimedia nie ma takiego mechanizmu jak OPP (co roku wpływają sumy dające operacyjną niezależność od Wikimedia Foundation). Do tego dochodzą fundusze od WMF (pobierane z wyboru, a nie z braku wyjścia, na cele ambitne, a nie na podstawowe przeżycie typu długopisy i papier ksero). Są też dostępne środki publiczne i granty innych organizacji. Stowarzyszenie ma dobrą historię finansową, jego projekty prezentują się dumnie, jest potencjał pozyskiwania funduszy.

Zarząd wydaje pieniądze ostrożnie na liczne projekty. Natalia mówiła mi, że była pozytywnie zaskoczona tą liczbą, kiedy pisała sprawozdanie roczne na potrzeby WMF. Miałem to samo, kiedy pisałem nową stronę „Projekty” na wiki Stowarzyszenia. A przecież Wikimedia Polska może robić więcej. W ramach funkcji samopomocowej może płacić za pisanie i utrzymywanie szczególnie skomplikowanych, dużych gadżetów i skryptów. W ramach funkcji usługowej może zacząć regularnie współpracować z uczelniami. W ramach funkcji rzeczniczej może więcej mówić o prawie autorskim – akurat będziemy wchodzili w etap wdrażania tzw. ACTA2…

Część zadań wymaga połączenia umiejętności, odpowiedzialności i tempa

Przychodzą pisma urzędowe z obowiązkiem odpowiedzi w terminie 7 czy 14 dni. W razie poważnych uchybień każdy członek zarządu odpowiada swoim majątkiem. Przychodzą też telefony w godzinach roboczych, itp. Wolontariusz mógłby odpowiedzieć „dziś nie mam czasu”, ale podmiot prawny nie ma komfortu powoływać się na to, że ktoś akurat nie miał czasu.

Wolontariusze oczekują, że coś się zrobi w odpowiednim tempie

Samo nic się nie załatwi. Ktoś musi bookować bilety, przyjmować faktury, przygotować nagrody konkursu fotograficznego czy edycyjnego, organizować na konferencji temu bezmięsne, a tamtemu halalne.

Zużywanie najlepszego z zasobów jest złe

Najlepszym, najcenniejszym zasobem Wikimedia są wolontariusze. Tymczasem wykonywanie licznych zadań, które nie mają nic wspólnego z motywacją edytowania Wikipedii, jest męczące. Wręcz wypalające. Dlaczego we władzach nie ma Powerka czy Polimerka? Dlaczego Masti chętniej mówi o Wikidanych niż o nowych zestawieniach wydatków? Ilu dobrych wikipedystów chcemy jeszcze przemielić przez odpowiedzialność za dużą organizację?

Stowarzyszenie może bliżej zaangażować wartościowych ludzi

Nie wszyscy mogą zostać tak ofiarnymi wolontariuszami, jak by chcieli, na przykład ze względów osobisto-rodzinno-finansowych. Jednocześnie są pełni energii o wiele większej niż typowi edytorzy i mają umiejętności, których Stowarzyszenie bardzo potrzebuje. Praca dla organizacji pozarządowej daje wielką i specyficzną satysfakcję. Czasami jest lepiej umówić się na kawałek etatu za pieniądze i mieć wykonaną pracę, niż liczyć na okazjonalną pomoc wolontariacką i ryzykować opóźnienie.

***

Stowarzyszenie jest organizacją o dużych możliwościach. Niestety, obecny model zarządzania nie przystaje do potencjału. Dlatego popieram liczne drobne zmiany w statucie, np. wprowadzenie możliwości kooptacji do zarządu maksymalnie dwóch osób niebędących członkami, a mających umiejętności, których brakuje wśród członków. Będzie o dwóch niewypalonych edytorów więcej. Na Walnym zapewne usłyszycie jeszcze więcej przemyśleń członków zarządu. Spodziewam się, że będą w podobnym tonie do mojego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s