O potrzebie współpracy ze specjalistą ds. prawnych

Przygoda z tzw. ACTA 2 „skończy się” wtedy, gdy Polska implementuje uchwaloną dyrektywę. Mamy może rok, może 2–3. To wystarczająco długo, żeby Stowarzyszenie zainwestowało w ten temat.

Reklamy

Postanowiłem zabrać głos na kanwie reakcji wikipedystów, czytelników i mediów, jakie nastąpiły w trakcie i po wygaszeniu polskojęzycznej Wikipedii. Omówię poważny problem i nie będzie to wpis o tym, kto gdzie popełnił błąd i w jakim trybie ma zapłacić.

Parlament Europejski miał zdecydować w bardzo ważnej sprawie, w której nie przewija się nazwa „Wikipedia”. Ilu wikipedystów wiedziało, że ta sprawa jest ważna, że rozgrywa się teraz, że nas dotyczy i co należy zrobić? Ile osób zaplanowało akcję i w odpowiednim czasie odpowiednio zareagowało?

number_zero_decoration
Zdjęcie nie przedstawia litery „O”. J. Poe, Number zero decoration, CC BY 2.0.

Nawet tytularni specjaliści tacy jak ja, hobbystyczni jak Polimerek i funkcyjni jak Aegis nie zadziałali odpowiednio wcześnie. Każdy z wymienionych miał powody, których nie będę omawiał ze względu na poszanowanie prywatności. Dość powiedzieć, że pracuję na 1,5 etatu, a pozostali dwaj to były i obecny prezes zarządu Wikimedia Polska (ile prezes ma na głowie, dowiecie się stąd i stąd). Aha, Natalia, specjalistka ds. wspierania społeczności, nie ma obowiązku orientować się w prawie. A wikipedyści-prawnicy pracują na prawie obowiązującym i niekoniecznie śledzą projekty zmian.

Efekt jest taki, że wielu wikipedystów nie wie, na czym dokładnie polega sprawa tzw. ACTA 2 (będę używał tej nazwy, bo jest krótka). Poziom poinformowania jest troszeczkę lepszy niż wśród ogółu społeczeństwa (wskazówka jednak podryguje z pozycji zerowej), ale wzajemnego kompetentnego informowania się jest zero (niemal, tzn. w stosunku do potrzeb).

W czasie wolnym od pracy, jeśli mogę zająć się ACTA 2, to czytam projekt dyrektywy, stanowiska komisji, artykuły prasowe, wpisy na blogach, odświeżam sobie pamięć na temat dyrektywy 2001/29/WE, sprawdzam orzecznictwo, rozmawiam ze specjalistką z Centrum Cyfrowego. To wyjątkowo, w przeddzień występu w radiu. W inne dni spotykam się ze znajomymi albo idę na rower, robię zakupy albo odbieram korespondencję, jem kolację, rozmasowuję bolące mięśnie karku i idę spać. Nie brzmi jak Wikimedia, prawda?

Stanowczo brakuje mi czasu na pisanie opinii prawnej dla społeczności wikimedian, na tworzenie infografik, a przynajmniej wykresów czy tabelek, na odpowiadanie na pytania (to byłoby fajne! ACTA 2 Q&A, ACTA 2 FAQ), na rozpowszechnianie linków do kontentu „kształcenia ustawicznego dla wikimedian”.

Coś takiego powinna robić osoba współpracująca z Wikimedia Polska na podstawie umowy, powiedzmy umowy zlecenia, albo umowy o dzieło z listą zadań do wykonania w razie sytuacji X. Taka osoba powinna też obserwować sytuację, ostrzegać w odpowiednim czasie i z wyprzedzeniem tworzyć teksty, które można by rozesłać w razie określonej zmiany sytuacji. Przykładowo można było z góry napisać dwa teksty: jeden, który poszedł do mediów i do społeczności, kiedy Parlament odrzucił rekomendacje komisji JURI, i drugi, na wypadek, gdyby rekomendacje zostały przyjęte.

Nie uważam, że potrzeba na to pół etatu, ani nawet ćwierć na stałe. Model współpracy mógłby być podobny do współpracy z agencją PR – w czasie spokoju mamy pogadanki, Q&A i szkolenia, a w czasie mobilizacji przechodzimy w tryb zarządzania kryzysowego.

Nie czuję się kompetentny, żeby temu sprostać. Być może to, co napisałem, jest nie do zrealizowania z kimś innym niż z całą kancelarią prawną. Być może nie stać Stowarzyszenia na taką współpracę. Być może na początek trzeba obniżyć wymagania. Ale przygoda z ACTA 2 „skończy się” wtedy, gdy Polska implementuje uchwaloną dyrektywę. Najpierw odbędzie się plenarna dyskusja Parlamentu, o którą właśnie walczyliśmy, i negocjacje Parlamentu z Radą. Za ok. pół roku uchwalenie dyrektywy, po dłuższym czasie implementacja. Mamy może rok, może 2–3. To wystarczająco długo, żeby Stowarzyszenie zainwestowało w advocacy. Bo że temat jest wystarczająco ważny, to niestety nieoczywiste, ale „wierzcie mi, jestem prawnikiem”. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s