Strategia i kontrowersje

Ostatnio przeczytałem drugi post z serii ‘Strategy and controversy’ autorstwa Liama Wyatta ([[user:wittylama]]). Z kolei znajomy Liama z FDC, Michał Buczyński ([[user:Aegis Maelstrom]]), napisał na fejsie:

Polacy mogliby się bardziej zainteresować tym jak te projekty w ogóle działają. Pierwsze pokolenia Wikipedystów z pl wiedziały to z musu, nowym chyba się wydaje, że to się wszystko dzieje automagicznie.

Pomyślałem, że warto częściej pisać o sprawach międzynarodowych, o strategii Fundacji (vel strategii ruchu Wikimedia?). Jeżeli tylko czujemy się wikipedystami czy wikimedianami, powinniśmy wiedzieć, że to dotyczy każdego z nas. Może zamiast zmiany skórki usuną nam stronę główną? Pozwalam sobie, za zgodą Liama, opublikować tłumaczenie pierwszego posta ‘Strategy and controversy’ z 8 stycznia tego roku…


W przyszłym tygodniu są 15 urodziny Wikipedii, pierwszy szkic długo oczekiwanego planu strategii Wikimedia Foundation (WMF) zostanie udostępniony do konsultacji, a wczoraj zaczęło się coroczne spotkanie „wszystkich pracowników”. Tymczasem… na górze toczy się walka o duszę WMF.

lead_boardtrustees
Kelly Battles i Arnnon Geshuri
Myleen Hollero, CC BY-SA 3.0

Przypuszczam, że to nie jest spis niezwiązanych ze sobą incydentów, a część szerszego problemu: część Rady Powierniczej i dyrektor wykonawcza Wikimedia Foundation uważają, że WMF należy traktować jak organizację technologiczną w stylu firmy .com, bez oglądania się na pracowników i bez wiedzy społeczności. Ja natomiast zawsze uważałem, że Wikimedia Foundation jest edukacyjną organizacją non-profit, której przydarzyło się funkcjonować głównie na polu technologicznym. Oczywiście rozwijanie oprogramowania jest kluczowe dla naszej pracy i powinno mieć przydzieloną proporcjonalną część pracowników oraz budżetu, ale to środki, nie cele.

Całe to tło sprawia, że przyszłotygodniowy [już jest – przyp. tłum.] szkic strategicznego planu jest bardzo ważnym dokumentem. Jego odpowiednikowi na lata 2010–2015 towarzyszył wielki projekt konsultacyjny, tym razem była tylko ankieta na dwa pytania. Jak mi powiedział Philippe Beaudette (za zgodą na publikację), Community Facilitator pierwotnego procesu ustalania strategii, a później Director of Community Advocacy (który także ostatnio opuścił WMF),

Wikimedia Foundation ma jeden jedyny strategiczny kapitał: społeczność edytujących. Inne organizacje mają wielkie zaplecze techniczne, tony pieniędzy, dobre oprogramowanie, bystrych pracowników… ale żadna nie ma społeczności. Szczerze mówiąc, smutno mi, że ten jeden jedyny strategiczny kapitał nie jest już w centrum wyznaczania strategii.

W listopadowej prezentacji znalazła się zapowiedź wyznaczania strategii, w której przedstawiono trzy priorytety (slajdy 28–30): 1. „bardziej globalne zaangażowanie ludzi (zasięg)”, 2. „dopasowana pomoc społecznościom (społeczność)”, 3. „szerszy zakres treści (wiedza)” i opisano potrzebę „określenia priorytetów zasadniczej pracy” (slajdy 32–33). Wszystko to chwalebne cele, ale tylko przykładowe („budowa objętości”, „wzrost zaufania”, „rozwój narzędzi”).

Mimo wszystko podejrzewam, że główny strategiczny kierunek został już po cichu określony. W skrócie, wygląda na to, że będzie próba stworzenia internetowej Następnej Wielkiej Rzeczy™ kosztem rozwijania tej wielkiej rzeczy, którą już mamy.

  • Jak w maju zauważyła Risker, „wydaje się, że Search and Discovery, nowy zespół, ma wyjątkowo dobrych pracowników z nieproporcjonalną liczbą informatyków, podczas gdy, jak się wydaje, w pozostałych obszarach informatyków brakuje”,
  • czerwcowa prezentacja pracowników „Zapowiedź strategii” traktuje o stworzeniu „silnika wiedzy, w który użytkownicy, instytucje i komputery z całego świata wnoszą wkład i odkrywają wiedzę”. FAQ nad-zespołu Discovery opisuje ten projekt jako „poprawę obecnej infrastruktury CirrusSearch wielojęzyczną, wieloprojektową wyszukiwarką zwracającą odpowiedzi bardziej związane z zadanym pytaniem oraz włączanie nowych źródeł danych do naszych projektów”,
  • we wrześniu Knight Foundation przyznała grant w wysokości 250 tys. dolarów na budowę „silnika wiedzy”. Dwa dni temu ogłosiła to WMF. To „ograniczony grant”, ale, jak to opisał Pete Forsyth, nie ma żadnej dokumentacji – np. opisu spodziewanych rezultatów – oprócz krótkiego FAQ,
  • jak wspomniałem wyżej, mamy dwie osoby z Doliny Krzemowej wyznaczone do Rady Powierniczej. Dołączą do grona, w którym z Doliny Krzemowej jest już inwestor venture capital Guy Kawasaki oraz sam Jimmy Wales, przedsiębiorca internetowy. Nie ma nikogo wyznaczonego ze względu na jego zawodowe doświadczenie w edukacji, sektorze non-profit, społecznościach czy krajach rozwijających się.

Zgadzam się z ogólnym założeniem, że wikimediową wyszukiwarkę można poprawić, ale nie znam nikogo, kto uważa, że „zindeksowany i strukturalizowany zasób Zjednoczonych Źródeł Otwartych Danych” powinien być tym jedynym strategicznym priorytetem. Rozpoczynanie czegoś zupełnie nowego jak Zjednoczona Wyszukiwarka jest ciężkie i próba włączenia zewnętrznych źródeł (tamten link sugeruje włączenie US Census i DPLA) jest jeszcze cięższe, szczególnie że technicznych potrzeb jest tak wiele. Cytując Philippe’a raz jeszcze, „na przykład naprawa relacji między językami i projektami, albo budowa zestawu narzędzi dla administratorów na urządzenia mobilne, albo spłacanie naszego technicznego długu, albo wprowadzenie opieki/zarządu/kontroli nad najważniejszymi narzędziami w celu zapewnienia ich stabilnego rozwoju…” itd.

Funds Dissemination Committee (w którym zasiadam jako członek wybrany przez społeczność) oświadczył w listopadzie, że jest „przerażony sposobem, w jaki WMF przedsięwzięła roczny i strategiczny plan oraz podejściem WMF do jawności finansowania (albo jej brakiem)”. W odpowiedzi WMF rozważa przedstawienie planu rocznego 2016–2017, opartego na ww. planie strategicznym, w procesie spełniającym pod względem jawności i szczegółowości standardy wymagane od uczestników programu Annual Plan Grant [program finansowania stowarzyszeń typu Wikimedia Polska przez WMF – akurat my {jeszcze} w tym nie uczestniczymy, ponieważ {póki co} wystarczają środki z OPP – przyp. tłum.].

W następnych tygodniach okaże się, do jakiego stopnia zmiana podejścia ludzi z Doliny Krzemowej – czy to na podobieństwo podejścia pracowników i społeczności, czy nie – jest prawdziwa. Jak ówczesny przewodniczący Rady Powierniczej Jan-Bart de Vreede powiedział, przedstawiając Lilę Tretikov jako nową dyrektor wykonawczą,

Jesteśmy unikatowi pod wieloma względami, ale nie na tyle, żeby zignorować podstawowe trendy i ogólnoświatowe zmiany w korzystaniu z internetu i wyszukiwaniu wiedzy… mam nadzieję, że wszyscy będziecie częścią tego następnego kroku w naszej ewolucji. Ale rozumiem, że jeżeli zdecydujecie się na odwik, to być może będzie to tym, co ma być.

Tymczasem może was zainteresować trzypunktowy plan dla nad-zespołu Discovery, dla bardziej technicznych jest tablica na Phabricatorze i lista mailingowa. W końcu, na cokolwiek to się zda, pojęcie „silnik wiedzy” jest już zarzucone.

Liam Wyatt, Strategy and controversy, CC BY-SA 4.0


Liczę na komentarze. Gdziekolwiek, byle wyszło na to, że inni polscy wikipedyści wiedzą więcej niż wcześniej. Może ktoś się zaangażuje. Nie ukrywam, że bliżej mi do podejścia technologicznego niż edukacyjnego, z wielkim jawność: więcej; !important.

Tłumacząc tekst przekonałem się, że bariera językowa jest ogromna. Lingua franca Wikimediów jest angielski, w zw. z czym Australijczyk zapodaje losowe cytaty skąd chce i ile chce, a Polak musi tłumaczyć wszystko: od dokumentacji, przez oficjalne wypowiedzi WMF odwołujące się do dokumentacji, do komentarzy do tych wypowiedzi, i oczywiście komentarzy komentarzy. W efekcie w meta-społeczności jest nadreprezentacja English natives, Holendrów itp., a Polacy żyją na na marginesie obiegu informacji. Uff, behold interesting times we live in.

Reklamy

3 thoughts on “Strategia i kontrowersje”

  1. Moim zdaniem argument o tym, że użytkownicy myślą, że się coś dzieje „automagicznie” jest błędny. Z tego, co mi wiadomo z rozmów z innymi, to ludzie nie mają takiej potrzeby. Nie wiem czemu w Wikipedii jest w dobrym tonie łapać się w tym wszystkim.

    Analogicznie można się postawić w sytuacji organizacji i firm na rynku przeglądarek: tarcia na górze wpływają na nas, nawet na cały świat (choćby kierunek i prędkość rozwoju mobilnych urządzeń i to co na nich można, a co nie), ale ilu z nas wie jak wyglądają zależności u góry?

    VB – tak szczerze, wiesz jak działa organizacja odpowiedzialna za Twoją przeglądarkę internetową? Potrzeby ludzi, ich zachowania w internecie wpływają mocno na przeglądarki, wiec nie można powiedzieć, że jesteś biernym użytkownikiem, ale też jesteś takim „edytorem”. I tak jak w WMF możesz totalnie zmienić projekt (a w przypadku przeglądarek Internet i świat).

    A czemu kiedyś było inaczej? Góra była bliżej zwykłych użytkowników (normalne – WMF rośnie). Było mniej spraw i próg zrozumienia o co tam chodzi, był znacznie niższy. Kolejne zmiany w WMF dla starych użytkowników wymagały tylko uzupełnienia wiedzy o te zmiany. Użytkownicy byli też bliżej między sobą i łatwiej było o obieg informacji. W mniejszej grupie łatwiej mieć wpływ na najważniejsze sprawy. Połączmy to wszystko z brakiem rzeczywistej potrzeby takiej wiedzy – chęć edytowania bez wiedzy o biurokracji – i mamy odpowiedź czemu tak było, a nie jest (i czemu nic w tym złego).

    Dla użytkownika ważny jest wpływ decyzji na niego, a nie kwestie ich podejmowania. Nawet jeśli każdy może wpłynąć na te decyzje, to nie porównujmy wpływu użytkownika kiedyś, a teraz. Teraz nie wystarczy rzucić hasła i „jazda”. Ludzie z góry są tam, wiadomo, że działają, ale nie trzeba wnikać w ich metody czy rozumieć kto kogo lubi, kto ma jakie uprawnienia itd.

    Na koniec: nie mylmy ważnych i istotnych spraw dla firmy/organizacji z ważnymi i istotnymi dla użytkownika.

    1. Myślę, że trzeba by zrobić szerszą dyskusję, żeby ustalić, jak jest, dlatego skomentuję skrótowo. Z jednej strony od kilku lat pracuję nad tym, żeby praca „na zapleczu” Wikipedii była jak najprostsza, żeby użytkownicy mogli się skupić na tym, po co przyszli do Wikipedii. Najczęściej pojawiające się uproszczenie tej myśli brzmi tak: mniej wysiłku na zapleczu, żeby ludzie mogli edytować artykuły. Takie upraszczanie może powodować, że ludzie nie wyjdą poza edytowanie artykułów. Z drugiej strony, w tym przypadku jest apel o to, żeby ludzie zainteresowali się wartościami, mechanizmami, zapleczem. Nie mają potrzeby, więc może niech dostrzegą, że sensownie jest ją mieć. Bo nie jesteśmy firmą, WMF nie jest „górą” w normalnym tego słowa znaczeniu i tak samo, jak „każdy może edytować”, to też „każdy może rozwijać nasze oprogramowanie” i „każdy może zaangażować się w życie naszych organizacji”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s